Archiv pro rubriku: Texty Polské

S.O.S! Pomocy!

Pusty pokój
cisza czterech ścian,
klaustrofobia
setki metod zna…

Czuję oddech,
słyszę strzępki zdań,
strach mi dusi głos
i wiąże krtań.

I nagle głos
wyraźny
najpierw szept
a potem krzyk
ktoś tam chyba jest!

Nie bój się
S.O.S Pomocy!
kto mnie dzisiaj słyszy
nie zostanę sama
na zawsze w tej ciszy

S.O.S Pomocy!
uderz dłonią w ścianę
jeśli jesteś obok
nie chcę zostać sama!

Nie wiem skąd
ten głos i kto to był.
Nagle milknie
i opada z sił.

Choć próbuję
krzyczeć, nie mam szans
głos się łamie,
cisza woła: pas!

Znajdę go
rozbiję
cichy krąg
patrzę w lustro
Tak, ten głos, to stąd!
Nie bój się
S.O.S Pomocy!
kto mnie dzisiaj słyszy
nie zostanę sama
na zawsze w tej ciszy

S.O.S Pomocy!
uderz dłonią w ścianę
jeśli jesteś obok
nie chcę zostać sama!

S.O.S Pomocy!
kto mnie dzisiaj słyszy
nie zostanę sama
na zawsze w tej ciszy

S.O.S Pomocy!
uderz dłonią w ścianę
jeśli jesteś obok
nie chcę zostać sama!

S.O.S Pomocy!
kto mnie dzisiaj słyszy
nie zostanę sama
na zawsze w tej ciszy

S.O.S Pomocy!
uderz dłonią w ścianę
jeśli jesteś obok
nie chcę zostać sama!

Cicho

Cicho jakby cały świat,
Zgasił światło poszedł spać,
Mamy kłopot ty i ja,
Jak słów odkryć smak.
Między nami nuda, strach,
Twego głosu wciąż mi brak,

Do serca podchodzi lód.

Nie tędy droga,
Na pewno to wiem,
Ta cisza zabiera Ci mnie.

Cisza rośnie dzień po dniu,
Gaśnie ogień naszych słów,
Zamiast bliżej dalej nam,
Już dość tego mam,
Chcę znów czytać z twoich ust,
To, co myślisz do mnie mów,

Do serca podchodzi lód.

Nie tędy droga,
Na pewno to wiem,
Ta cisza zabiera Ci mnie.

Wolność dla słów,
Rozbijmy ten lód,
Ta cisza zabiera Ci mnie.

Codziennie mniej na świecie słów,
Wracajmy, chociaż ostatnie,
Pomóż mi dziś,
Bo wiem.

Nie tędy droga,
Na pewno to wiem,
Ta cisza zabiera Ci mnie.

Wolność dla słów,
Rozbijmy ten lód,
Ta cisza zabiera.

Nie tędy droga,
Na pewno to wiem,
Ta cisza zabiera Ci mnie.

Ja chce spac

W świecie, w którym miłość daje skrzydła
w takim świecie, wciąż się więcej może stać
nie myśl więc, że rano chętnie go zostawiam
cały dzień, całe życie ja chcę spać!

Do swoich snów powracam
i chcę w pobliżu nocy być
od swoich snów odchodzę
tylko tam
gdzie na jawie mogę śnić…

Do swoich snów powracam
i chcę w pobliżu nocy być
od swoich snów odchodzę
tylko tam
gdzie na jawie mogę śnić…

W świecie, w którym nikt mi nie zabrania
ciągle marzyć, niemożliwe spełniać sny
wszystko gra i wytyczonych nie ma granic
nawet dzień nie odbierze tego mi..!

Do swoich snów powracam
i chcę w pobliżu nocy być
od swoich snów odchodzę
tylko tam
gdzie na jawie mogę śnić…X4

Nie chce sie bac

W samotnych bramach nocami czai się
na białych ścianach mrok wyświetla jego cień
zapada w pamięć, jak ciężki kamień,
gdy zostawia znamię
i rozerwane kłami sny.
Rano idzie spać do siebie
w piekła suchy piach…
Zmienia postać kiedy chce,
a jego imię zwykły strach…

Ja nie chcę bać się tego, co mi daje świat
by na każdej drodze swój zacierać ślad.
Wiem, że czujesz tak jak ja
wiem, uciekasz gdzie się da…
Nie wywołuj wilka, kiedy w lesie śpi
i nie zapraszaj nigdy nocą w swoje sny
wiem, że bestia musi żyć
gdy przyjdzie, dam mu pić…

Kiedy mnie zwęszyć chce
i już dopada mnie
gdy wchodzi w głuchy mrok
i stawia powoli każdy krok
krzyczę stop
łagodnieje w mig
stop
jakby trochę znikł
stop
i chowa kły
i nie jest już taki sam
nie jest już taki zły…

Nie chcę bać się tego, co mi daje świat
by na każdej drodze swój zacierać ślad.
Wiem, że czujesz tak jak ja
wiem, uciekasz gdzie się da…
Nie wywołuj wilka, kiedy w lesie śpi
i nie zapraszaj nigdy nocą w swoje sny
wiem, że bestia musi żyć
gdy przyjdzie, dam mu pić…

Wilki podchodzą
pod okna
stoją do zmroku
żeby mnie spotkać
przed snem

Już wiem, że nie są źli…

Ja nie chcę bać się tego, co mi daje świat… X2

L.A.L.K.A.

Jej dano świat, jej dano świat na własność
i w świetle lamp i w świetle lamp ma jasność
że pięknie jej, że pięknie jej w tym oknie
więc czemu wciąż, wciąż stoi tam samotnie?

Z plastikowych rzęs
płynie sztuczna łza,
tak już czasem jest,
nawet gdy oczy są ze szkła…

Włosy rozwiane plącze mi wiatr
serce znoszone jest całe z łat
buty wszerz i wzdłuż
zeszły cały świat..!
Kocham to życie, kiedy ma styl,
kiedy nie nudzi mnie żadna z chwil.
L.A.L.K.A.
to nie jestem ja!

Nam dano świat, nam dano świat na moment
obejrzyj go, obejrzyj z każdej strony
i zamiast być tak piękna jak poemat
ty chwilą żyj, za chwilę chwili nie ma!

Z plastikowych rzęs
płynie sztuczna łza,
tak już czasem jest,
nawet gdy oczy są ze szkła…

Włosy rozwiane plącze mi wiatr
serce znoszone jest całe z łat
buty wszerz i wzdłuż
zeszły cały świat..!
Kocham to życie, kiedy ma styl,
kiedy nie nudzi mnie żadna z chwil.
L.A.L.K.A.
to nie jestem ja!

Nie, to nie ja,
nie, to nie ja
nie, to nie ja
nie, to nie ja
L.A.L.K.A.
to nie jestem ja!
Toniemy znów,
to nie my znów.
Toniemy znów,
to nie my znów.
Zamiast chwilą żyć
chcemy w oknach tkwić!

Z plastikowych rzęs
płynie sztuczna łza,
tak już czasem jest,
nawet gdy oczy są ze szkła…

Włosy rozwiane plącze mi wiatr
serce znoszone jest całe z łat
buty wszerz i wzdłuż
zeszły cały świat..!
Kocham to życie, kiedy ma styl,
kiedy nie nudzi mnie żadna z chwil.
L.A.L.K.A.
to nie jestem ja!

Toniemy znów,
to nie my znów.
Toniemy znów,
to nie my znów.
Zamiast chwilą żyć
chcemy w oknach tkwić!

Nie, to nie ja,
nie, to nie ja
nie, to nie ja
nie, to nie ja
L.A.L.K.A.
to nie jestem ja!

Zamek ze szkla

Przychodzi czasem dzień cały we łzach
od płaczu moknie dom, łzy stukają w dach
w morzu łez topi się świat
i tonę ja .

Tonę…

Pod taflą morza mam zamek ze szkła,
tam czeka na mnie żal, co na sercu gra
czasami lubię ten ton
czysty jak łza…

Tonę…

Cicho woła mnie toń
płaczliwych fal…

I wtedy w morze wypływam
tonę cała we łzach
smutek ukrywam
w moim zamku ze szkła

Tu nikt nie znajdzie mnie, nie zobaczy nikt
tutaj mój cały żal zmyją z oczu łzy
bo na powierzchni tych wód
płakać mi wstyd…

Cicho woła mnie toń
płaczliwych fal…

I wtedy w morze wypływam
tonę cała we łzach
smutek ukrywam
w moim zamku ze szkła

W morze wypływam
tonę cała we łzach
smutek ukrywam
w moim zamku ze szkła

W morze wypływam
tonę cała we łzach
smutek ukrywam
w moim zamku ze szkła…

Zamknij oczy

Słońca blask
wykąpany w morzu śpi
srebrny wątek snuje noc…

Pierwsza z gwiazd
mruga do mnie, ona wie
że niezwykłą mam dziś moc..!

Jestem tu, jestem tu z tobą
cały świat zajął się sobą
zapomniał o nas na długą noc!

Zamknij oczy, cofnę czas
bo nie było dawno nas
tam gdzie słońce na tęczy gra…
Wróćmy jeszcze do tych dni
kiedy się spełniały sny
byłeś królem, królową ja.
Nim zbudzą nas za dnia…

Na, na, na…

Słońca blask
wykąpany z morza wstał
dzień już plecie złotą nić.

Pierwszy raz
nie obudzę jeszcze się
chcę przez chwilę o tym śnić…

Jestem tu, jestem tu z tobą
cały świat zajął się sobą
zapomniał o nas na długą noc!

Zamknij oczy, cofnę czas… X2

Nie budźcie więc nas!

Nim dorośniemy
nim się dowiemy
że nie da się na tęczy grać…
Jeszcze nam trzeba
marzeń i nieba
zanim nam dacie ten świat…

Nie budźcie nas!

Na, na, na…

Nie budźcie nas…

Zamknij oczy, cofnę czas
bo nie było dawno nas
tam gdzie słońce na tęczy gra…
Wróćmy jeszcze do tych dni
kiedy się spełniały sny
byłeś królem, królową ja.
Nim zbudzą nas za dnia…

Chwytaj dzien

Złote słońce zdobi nam
dzikie oczy
bujne lato wplata blask
w nasze włosy
Pogonimy za nim w dal
bo nam młodość stracić żal
jak wolny wiatr
co z nieba spadł!

Roztrwonimy lata młode,
kto nam tyle dał?
Zaraźliwą ma urodę
wakacyjny szał.

Chwytaj każdy dzień
każdej chwili cień
chwytaj każdy dzień
bo uleci jak sen…

Letnią nocą w rytmie fal
bije serce
bo na spanie nocy żal
na nic więcej…
Pocałunek ktoś mi skradł
znowu wicher z góry spadł
i porwał mnie
do nieba!

Roztrwonimy lata młode,
kto nam tyle dał?
Zaraźliwą ma urodę
wakacyjny szał.

Chwytaj każdy dzień
każdej chwili cień
chwytaj każdy dzień
bo uleci jak sen…

Wypatruję nocą
spadających gwiazd
jeśli zdążę, szczęścia blask
przyniosą nam do serca gniazd…

Roztrwonimy lata młode,
kto nam tyle dał?
Zaraźliwą ma urodę
wakacyjny szał.

Chwytaj każdy dzień
każdej chwili cień
chwytaj każdy dzień
każdej chwili cień
Chwytaj każdy dzień
każdej chwili cień
bo uleci jak sen…

Bez ciebe

Na dwa serca dzielisz świat
każdy ma to, co drugiemu skradł.
W cichej wojnie znowu tracisz głos,
z kart znakowanych odgadujesz los…

Bez ciebie pójdę dalej,
i w słońcu się ozłocę
i w kwiatach się zaśmieję
i w liściach zamigoczę…
Tylko ja…

Ze mną chodź na miłości start
porzuć stosy znaczonych kart

bo na te wojny ze mną nie masz szans
na polu bitwy zawsze zostaniesz sam…

Bez ciebie pójdę dalej
i w słońcu się ozłocę
i w kwiatach się zaśmieję
i w liściach zamigoczę…
Bo choć odejdę sama
w liściach zamigoczę
żeby zwabić cię…

W słońcu się ozłocę
w liściach zamigoczę
zwabię cię…

Kotka na goracym dachu

Księżyc zwabi mnie nocą aż na dach
a gdy zblednie i zajdzie
śladu po mnie nie znajdziesz
znów się zjawię
kiedy noc mi schronienie da.

Lepiej zważ, czy warto w to grać
bo kto mnie zna, nie może nocą spać
i przez okno na dach wchodzi
żeby łazić po śladach kocich…

No chodź…

To ja
ta kotka na gorącym dachu
co dnia
zaglądam w piekło, zwiedzam raj
czy chcesz
przed każdym krokiem
zaznać strachu
miau, miau
po ciebie przyszłam
tak, to ja…

Lepiej zważ, czy warto ze mną grać
kto mnie zna, nie może nocą spać
i po dachu nocą chodzi
żeby zajrzeć w te kocie oczy…

To ja
ta kotka na gorącym dachu
co dnia
zaglądam w piekło, zwiedzam raj
czy chcesz
przed każdym krokiem
zaznać strachu
miau, miau
po ciebie przyszłam
tak, to ja… X2

Lepiej zważ, czy warto w to grać
bo kto mnie zna nie będzie nocą spać
i nad ranem, nie od razu
zapamięta mój koci pazur…

Więc jak?

To ja… X2